Chopin na Smutek (7) – Preludia nr 4 i nr 20
Pamięci Marii i Lecha Kaczyńskich
 
(Music box znajduje się pod tym adresem: theblues-thatjazz.com/pl/box/4286-chopin-preludes-no4-and-no20.html )
 
 
 
 
Preludia nr 4 i nr 20 należą do opusu 28. Całemu opusowi poświęciłem już notkę. Można ją sobie przypomnieć, jest tutaj: classical.salon24.pl/89332,fryderyk-chopin-preludes-op-28
 
Fryderyk Chopin miał niewątpliwy talent do rozwijania form muzycznych. Robił to w zupełnie naturalny sposób. Wygląda to tak jakby nie mógł się utrzymywać w ramach dotychczasowych struktur muzycznych i musiał poza te struktury wychodzić.
 
Widać to w jego walcach, scherzach czy balladach. Widać i w preludiach.
Pisałem, że preludia Chopina wprowadziły muzyczny świat w konsternację. Nikt nie spodziewał się pod nazwą preludium usłyszeć takiej muzyki. Preludium wszak winno być wstępem do czegoś większego.
 
Są artystycznie niezależne i samodzielne. Mogą być wykonywane osobno lub po kilka, nie tracąc nic ze swej siły oddziaływania na słuchacza, jednak dopiero jako całość tworzą wielki i fascynujący cykl 24 utworów.
Kluczową rolę w tym cyklu pełni kontrast: to wręcz mikrokosmos zmienności nastrojów, emocji, ekspresji, tempa, melodyki, rytmu, dynamiki czy barwy.
 
Kaczor-Batowski - Pułaski pod Savannah
 
 
 
Preludia Chopina to zbiór utworów, z których każdy jest zamkniętą całością, przy czym potrafią bardzo się różnić. I chyba nie tylko dlatego, że powstawały w różnym czasie.
Przecież istotna część opusu 28 powstała w latach 1838 – 1839 na Majorce, ale i te nie są jednolite tematycznie i rozmiarowo.
 
Według George Sand ‘Preludia’ rodziły się najpierw w małej willi blisko Palmy, a potem "w dziwnym miejscu": w starym klasztorze kartuzów w Valldemosie, "między skałami i morzem", gdzie zamieszkali. Początkowo na Majorce panowała idylla. Skończyła się gdy Chopin zaczął mocno chorować, a pogoda gwałtownie się pogorszyła.
 
Leichtentritt, którego już cytowałem przy nokturnach, tak wypowiedział się o preludiach: „Różnorodność nastrojów i wrażeń zawartych w Preludiach op. 28
nie znajduje równej sobie w całej światowej literaturze muzycznej”
 
Robert Schumann, który był wielkim admiratorem muzyki Chopina, preludiami nie był zachwycony. Jakoś ich nie czuł. Zupełnie inaczej było z Franzem Lisztem. Dla Liszta preludia „są poezją – analogicznie do wielkiego poety, który poświęcił duszę za złote marzenia”.
 
Felix Mendelssohn do zbioru preludiów podchodził z podziwem. Nieraz mówił, że on sam nie umiał by napisać czegoś tak dobrego.
 
Wojciech Kossak -Wspomnienie lat dziecinnych – Szarża Czerkiesów na Krakowskim Przedmieściu
 
 
Inicjatorem powstania Preludiów op. 28 był Camille Pleyel, producent fortepianów i wydawca muzyczny. Zamówił je u Chopina, płacąc 2.000 franków.
Chopin dedykował cały zbiór Józefowi Krzysztofowi Kesslerowi. Odwdzięczył się w ten sposób za ofiarowanie Chopinowi przez Kreislera własnego zbioru preludiów kilka lat wcześniej.
 
Hans von Bülow nazwał wszystkie preludia. Powszechnie przyjęł się tylko ‘Preludium Deszczowe’.
Preludium e-moll nr 4nadał miano ‘Duszenie Się.’ ("Suffocation").
Utwór ten jest preludium elegijnym. Operuje barwami ciemnymi, nawet posępnymi. Brzmienie ciężkie, bardzo wyraziste. dochodzi w nim do głosu uporczywie powtarzany motyw sekundowy (sekundy małe). Operuje wolnym tempem, jest niezwykle lapidarne, w ściszonej aurze dynamicznej.
 
Początek Preludium e-moll
 
Technicznie utwór wydaje się prosty, dlatego próbują go grać wszyscy pianiści już w początkowym okresie. Ta prostota jest jednak zwodnicza. Nie wiem kto to powiedział, ale tak określił to preludium: „Jest jak życie, wydaje się proste, a jest niesamowicie trudne.”
 
Chopin zażyczył sobie by to preludium zagrano na jego pogrzebie. Alfred Cortot dlatego nazwał je „Sur une tombe”. Cortot podejrzewał, że Chopin pisząc to preludium myślał o swojej śmierci.
 
Matejko - Batory pod Pskowem
 
 
 
Preludium c-moll nr 20należy do najkrótszych. Liczy tylko 13 taktów. Podobnie jak poprzednie wydaje się łatwe. Należy do najpopularniejszych utworów Chopina.
Te trzynaście taktów to niesłychana ekspresja i siła w tempie Largo, czyli bardzo wolno.
 
Początek o silnej dynamice podwójnego forte. Melodia poważna, wzniosła i skupiona lecz prosta. Następne takty toczą się wolno i coraz ciszej. Ostatnie takty to już tylko echo silnego początku.
 
Początek Preludium c-moll
 
 
Preludum to zafascynowało Ferrucio Busoniego. W 1884 roku skomponował Wariacje zakończone Ffugą.
Dwadzieścia lat później Sergiusz Rachmaninow również stworzył cykl 22 Wariacji, tym razem zakończonych Polonezem.
 
Bülow to preludium nazwał ‘Marszem Żałobnym”. Cortot podobnie – „Funerailles”.
 
Nie znam żadnych transkrypcji preludium c-moll. Natomiast preludium e-moll można w music boxie usłyszeć w wykonaniach na wiolonczelę, skrzypce i gitarę, poza fortepianowym oczywiście.
 

Gerson - Kazimierz Odnowiciel Wraca Do Polski